Nawet nie macie pojęcia jakie życie potrafi sprawiać niespodzianki, jaką ma zdolność do obracania Waszej historii do góry nogami, czy o 360 stopni.
Pamiętam, jak jeszcze w grudniu AD 2006 obiecywałam sobie, że nie chcę mieć nic wspólnego z żadnym facetem, przynajmniej na jakiś czas i co z tego wyszło? Szczerze powiedziawszy, niewiele. Jakimś dziwnym trafem potrafiłam zaufać komuś, kto zwyczajnie wkradł się do mojego życia, a potem niepostrzeżenie, małymi kroczkami do serca i tam już został.
Hmmm.. do tej pory śmiać mi się chce na wspomnienie wyjścia do klubu w lutym zeszłego roku, kiedy to niejaki Majkel zachwalał nas sobie nawzajem. Szkoda, że tego nie przeczyta. Cholercia, miał nosa! :)
Myśląc o wydarzeniach sprzed roku, sama nie wierzę w to, jak szybko to sie dzieje. W ciągu roku to, co czułam do Karola z wielkiej niepewności, z nie wiedzy, czy dobrze robię, zmieniło sie w zaufanie i pewność. Natomiast zwykła sympatia ewoluowała stopniowo, w najszczerszą i najprawdziwszą MIŁOŚĆ, a sympatyczny, trochę upierdliwy chłopak z dołu - w mężczyznę mojego życia.
Jakby mi ktoś powiedział, w październiku '06, że sprawy przybiorą taki obrót to chyba bym go wyśmiała, a tu psikus :) Teraz wiem, że w połowie lutego zeszłego roku zaczęło się w moim życiu coś naprawdę ważnego, prawdziwego i pięknego. To był początek Drogi, na którą wejdziemy razem już niebawem.
Oczywistością jest to, że nie jest idealnie. Są potknięcia, rozczarowania, zawody, a nawet porażki, jak w życiu, nie jesteśmy przecież kolejnymi bohaterami baśni i bardzo się z tego cieszę. W ciągu ostatniego roku poznaliśmy się, wiemy na co nas stać, czego się możemy po sobie spodziewać. Jesteśmy siebie pewni i pewni tego, że chcemy dalej kroczyć razem. Już zawsze i.. na zawsze.
Pisałam, że w najbliższym czasie czeka mnie dużo zmian. Zmiany te dotyczą tak naprawdę nas. Nas obojga. Zmiany te będą poważne i radykalne, najpoważniejsze jakie tylko mogą być. Podjęliśmy najważniejsze decyzje w życiu i będziemy się ich trzymać, choćby nie wiem co!A to wszystko, jest najpoważniejsze i najważniejsze w życiu każdego z nas i nie ma niczego co było kiedykolwiek ważniejsze.
I już sie cieszymy na te wielkie zmiany. Bardzo sie cieszymy! :D
12 kwietnia 2008 o 16.00 w kościele Najświętszej Maryi Panny w Tomaszowie Mazowieckim powiemy sobie "tak" przed Panem Bogiem. A na początek września planowane jest przyjście na świat naszego pierwszego dziecka :)
Powiedzieli:
20.02.2008 :: 03:10 :: 83.10.163.198
asiatm.fotolog.pl
jc, jestem. buzi:*
07.02.2008 :: 23:36 :: 212.191.80.144
yoozeq
Nie pesymizuj. My też nie mamy zamiaru.
Nie żałuj. My... jednych rzeczy żałujemy, innych nie, ale może nie roztrząsajmy tu detali:) I myśl sobie, że już we wrześniu - brzmi optymistyczniej:P
07.02.2008 :: 23:29 :: 85.222.38.150
Mateusz
Żeby uściślić: zazdrościmy jednych rzeczy niektórym osobom, innych rzeczy innym nie zazdrościmy, tym samym osobom innych rzeczy też nie, za to innym niektórych owszem. ;)
Ogólnie gratuluję. Tylko nie wiem komu i czego...
Nie będę pesymizmował, okej?
Tak, i naprawdę żałuję, że te cholerne zasady, no... My dopiero we wrześniu... :/
07.02.2008 :: 22:55 :: 83.26.227.58
Lolinka
ojej, no cóż, gratuluję z całego serca, strasznie Wam zazdroszczę:) czy może raczej zazdrościmy:) ojej ojej:) powodzenia:) :*
07.02.2008 :: 20:26 :: 213.199.218.178
xinka
Duże zmiany więc pewnie dużo siły będzie potrzeba...tej siły Wam życzę.
07.02.2008 :: 17:32 :: 83.12.109.66
terazona
:)gratuluję z całego serduszka:) i życzę całej Waszej trójce duuużo zdrówka:)
07.02.2008 :: 13:25 :: 83.10.160.27
aś.
i ja tam będę ;)
06.02.2008 :: 22:46 :: 79.185.88.98
iloou
To się chyba nazywa miłość, tak?
To ty tutaj jestes ta romantyczna:)
Zazdrościć..
Pozdtrawiam.