Złota czcionka, czyli...
anegdoty :*: 16.03.2008 o 00:33

Wiem, wiem, wiem, obiecałam, ale mi notę wcięło. :/ Głupie zwiechy mojego kochaniutkiego zgrzyta. :) Zanim odtworzę i przedyskutuje porządnie temat, który nie tylko mnie dotyczy coś na małe rozluźnienie, ciepłe i świeże, prosto z pie... statystyk bloga..
O co pytacie google.pl?
1. (Jak dla mnie bezwzględny hit!)
"Ile kobieta ma dziur?"
tu jest atlas anatomii, jednakowoż pamiętajmy o zakolczykowanych.
2. "Jak stać się oschłą dla mężczyzny?"
hmmm.. zależy jak sie definiuje słowo "oschła", można np. schudnąć (oschnąć, na wiór) albo być mniej przyjemną i hmmm.. dostępną.. co kto lubi.
3."Co oznacza para, która się kocha?"
hmmm.. Jeśli są to chemicy, to mogą oznaczać aniony lub kationy :P Jeśli chuligani-przystanki, przejścia podziemne (pozdro Asiek :P)..
4."Dlaczego mam samych synów?"
a skąd Ci ja to mogę wiedzieć? Niektórzy też mają i nie narzekają.
5."Co to znaczy dama serca?"
wszystko fajnie pięknie, tylko tak troszkę po "polskiemu". Może chodziło o damę-serce? To taka figura w kartach, po europejsku to dama kier. Jeśli o frazeologizm chodzi to rozwiązanie tej zagadki jest gdzieś tu
6. "Czy jesteśmy dobraną parą?"
taaa.. też byśmy chcieli wiedzieć.. czas zweryfikuje.. spytajcie się znajomych za... hmmm.. 20 lat..
7."Kobiety nie potrafią programować"
ja nie potrafię, ale znam kilka którym to wychodzi całkiem nieźle.
8."Nikt mi nie powie, że białe jest białe"
yyyy.. może czas odwiedzić okulistę?
9."Szanować kobietę?"
a coś Ty myślał? Pewnie, że szanować!
10."Zatańcz ze mną jeszcze raz..."
a tańczyliśmy kiedyś? ja mogę, lubię, ale zapytaj mojego narzeczonego o zgodę, link z boku :P
11."Jak pielegnować fiolka?"
zajrzyj do jakiegoś przewodnika botanicznego, ewentualnie zapytaj mojego Karola, mail u niego na blogu :)
12."Stary sennik"
mam.. hah.. nie pożyczę.. hrhr.. mój! nie oddam! :P
13."Anegdoty o blondynce"
przykro mi, jestem brunetką, z czarnym łebkiem, anegdot o blondynce nie uświadczysz,chyba żeby.. w późniejszym terminie :P
14."Czas nas uczy pogody+tłumaczenie"
hmmm.. sadząc po języku zapytania: a co tu tłumaczyć? Tekst Jacka Cygana, muzyka K. Dębskiego, wykonanie pani Łobaszewskiej Grażyny, wszystko po polsku.. hmm.. ale ok, na niemiecki czy na angielski? tylko ostrzegam, że będzie bardzo niedokładne i niezbyt ładne :P
15."Każdy sobie sole życzę nią ptaki"
ale o co chodzi? Bo nie kumam.. w końcu żaba nie jestem :P

Komentuj (0)


Kleofas i reszta..
anegdoty :*: 27.09.2007 o 23:53


Dawno, dawno temu w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia Fiolka spotkała tuż koło własnego domu chłopczyka. Drobniutki, szczuplutki blondynek, lat wtedy 4 miał, niebieskie oczka i ujmujący uśmiech łobuziaka. Wspomnienie dość zamglone, ale na pewno Fiolka pierwsza podeszła. Zawsze miała śmiałość do mężczyzn. A to był właśnie Kleofas*. Ten Kleofas, który niebawem przerodził sie w najlepszego kumpla i towarzysza dziecięcych zabaw. No i do tego przystojniak! Fiolka zawsze wiedziała z kim sie pokazać ;)

I tak sobie biegali po okolicznych polach, łąkach i lasach. Bawili się w dom, szkołę, łazili po drzewach, jeździli swoimi malutkim rowerkami, grali w piłkę. Beztrosko spędzali własne dzieciństwo.

Czasem żuli sobie gumę balonową, nie pamiętam jak się ona nazywała, ale dołączali do niej różne rzeczy. I kiedyś Kleoś podczas żucia tejże zaproponował Fiolce małżeństwo. Powiedział po prostu "Chces być moją zoną?", a Fiolka się zgodziła. I od tej pory żadnych oficjalnych propozycji małżeństwa nie było.

I nastał czas straszny. Kleoś pojechał z mamusią do stolycy kilka lat później, no może nie kilka, bo już do szkoły podstawowej dość zaawansowanej chodzili. Bywa. Na początku były listy i częste wizyty Kleofasa w TM. Ale i to się urwało.

A zupełnie już dalej przyszła matura. Lato przedmaturalne, gorące i parne. I Kleoś znów pojawił się w życiu Fiolki. Był przyjacielem. Ale chciał być kimś więcej. I na tydzień przed "pierwszym balem" do czegoś doszło.
Dalej było tylko intensywniej. Z racji posiadania samochodu i licencji kierowcy Kleoś często bywał w TM. A po maturze to tylko i wyłącznie siedział w tymże mieście.

Były Mazury, noc pod gwiazdami w chłodnym deszczu. Było miło, ciasno i przyjemnie. A potem nastał czas pracy. Każde na swój rachunek, on tam, ona tu. Byli oficjalnie razem, choć tak naprawdę osobno. Te telefony o 7 rano, kiedy on wsiadał w pusty tramwaj i o 20 kiedy wsiadał w powrotny. Weekendy pełne magii, tańca, alkoholu...

Początek lipca i wielki krzyk pod lasem. Że nie kocha, nigdy nie kochał i nie zamierza, że chciał tylko jednego, bo ładna jest i zapada w pamięć, a tak na prawdę to przespał się z koleżanką z LO. I że jest głupia jeśli myśli, że znajdzie "zwykłego" faceta. Szloch, płacz, smutek i.. wybaczenie. Choć Fiolka teraz już wie, że tego się nie wybacza. Można z tym żyć, ale to męczy i to cholernie. Bo ciągle ma się wrażenie, że jak raz to i drugi, i trzeci. A jak pojawi się ulubione wino, drogie zresztą i bukiety róż. A potem siostra delikwenta, mówi o tym i o owym, o imprezie brata, która pogania następne i o blondynce wychodzącej rano z jego pokoju, to serce się rozdziera i ryczy się nawet na pewnych kawałkach muzycznych. I to całą noc.

I jeśli Yoozeq jest s**********m, to kim jest Kleofas? Jak dla mnie chyba skali brakło..

~*~

Pierwszy tydzień na PŁ.
Dojazdy są baaardzo męczące. Budowa ŁTR jeszcze bardziej! Zajęcia: hmmm.. 6 h wykładów ciągiem stanowczo za dużo, płaskopupia można dostać :P, matma o 16.. nie pasuje jakoś.. Ale nie jest źle. Tylko ocen nie chcą przepisać :/
cóż.. I te kartkówki na pierwszych zajęciach i testy z całego LO (kiedy to było??:/).. Za to grupa prze miła :):) Aż się chce uczyć!

PS. Wiecie jaki jest przyjemny aspekt wyborów w urodziny? W serwisach informacyjnych odliczają za Was czas :P

Komentuj (4)