Nowa Droga, Nowa Nadziejażycie :*: 06.02.2008 o 22:35
Nawet nie macie pojęcia jakie życie potrafi sprawiać niespodzianki, jaką ma zdolność do obracania Waszej historii do góry nogami, czy o 360 stopni.
Pamiętam, jak jeszcze w grudniu AD 2006 obiecywałam sobie, że nie chcę mieć nic wspólnego z żadnym facetem, przynajmniej na jakiś czas i co z tego wyszło? Szczerze powiedziawszy, niewiele. Jakimś dziwnym trafem potrafiłam zaufać komuś, kto zwyczajnie wkradł się do mojego życia, a potem niepostrzeżenie, małymi kroczkami do serca i tam już został.
Hmmm.. do tej pory śmiać mi się chce na wspomnienie wyjścia do klubu w lutym zeszłego roku, kiedy to niejaki Majkel zachwalał nas sobie nawzajem. Szkoda, że tego nie przeczyta. Cholercia, miał nosa! :)
Myśląc o wydarzeniach sprzed roku, sama nie wierzę w to, jak szybko to sie dzieje. W ciągu roku to, co czułam do Karola z wielkiej niepewności, z nie wiedzy, czy dobrze robię, zmieniło sie w zaufanie i pewność. Natomiast zwykła sympatia ewoluowała stopniowo, w najszczerszą i najprawdziwszą MIŁOŚĆ, a sympatyczny, trochę upierdliwy chłopak z dołu - w mężczyznę mojego życia.
Jakby mi ktoś powiedział, w październiku '06, że sprawy przybiorą taki obrót to chyba bym go wyśmiała, a tu psikus :) Teraz wiem, że w połowie lutego zeszłego roku zaczęło się w moim życiu coś naprawdę ważnego, prawdziwego i pięknego. To był początek Drogi, na którą wejdziemy razem już niebawem.
Oczywistością jest to, że nie jest idealnie. Są potknięcia, rozczarowania, zawody, a nawet porażki, jak w życiu, nie jesteśmy przecież kolejnymi bohaterami baśni i bardzo się z tego cieszę. W ciągu ostatniego roku poznaliśmy się, wiemy na co nas stać, czego się możemy po sobie spodziewać. Jesteśmy siebie pewni i pewni tego, że chcemy dalej kroczyć razem. Już zawsze i.. na zawsze.
Pisałam, że w najbliższym czasie czeka mnie dużo zmian. Zmiany te dotyczą tak naprawdę nas. Nas obojga. Zmiany te będą poważne i radykalne, najpoważniejsze jakie tylko mogą być. Podjęliśmy najważniejsze decyzje w życiu i będziemy się ich trzymać, choćby nie wiem co!A to wszystko, jest najpoważniejsze i najważniejsze w życiu każdego z nas i nie ma niczego co było kiedykolwiek ważniejsze.
I już sie cieszymy na te wielkie zmiany. Bardzo sie cieszymy! :D
12 kwietnia 2008 o 16.00 w kościele Najświętszej Maryi Panny w Tomaszowie Mazowieckim powiemy sobie "tak" przed Panem Bogiem. A na początek września planowane jest przyjście na świat naszego pierwszego dziecka :)Komentuj (8)
Wołanieżycie :*: 13.09.2007 o 12:22
Nie! Dłużej tak nie wytrzymam!
Potrzebuje szczerej rozmowy w cztery oczy z kobieta, przyjaciółką, która mnie zrozumie na nasz dziwny kobiecy sposób. Dziewczynki moje gdzie jesteście?!!
[update 16.09.2007]
Była pizza z Aś. Zrobiło sie lżej.
W piątek był egzamin, trzy i pół.
Został tydzień wakacji ;(, od 24 września czeka Politechnika!
Jestem studentką pierwszego roku ochrony środowiska na Wydziale Chemicznym Politechniki Łódzkiej.
W tym tygodniu rozstrzygnie się kwestia mieszkania.
Ech.. znów ciężki tydzień..
Komentuj (14)